Tło

… I grasując tak po stronach przeróżniastych natrafiłem, w końcu, na zdjęcie kobiety, która urodą swą mogłaby przyćmić słońce. Mogłaby, gdyby nie fakt, że tło zdjęcia, będącego jej portfolio stanowił, z jednej stronykompostownik pełen zgniłej kapusty, a z drugiej beztrosko bzyczące roje much zajmujące się martwem końskiem ścierwem…

Historia nie jest prawdziwa, chociaż każdy z nas na pewno spotkał się kiedyś z podobną sytuacją. O co chodzi? O piękne zdjęcie zniszczone, a przynajmniej tracące wiele uroku przez tło. Bo o ile problemów ze zrozumieniem dziwnego tła, przy zdjęciach robionych z marszu, nie mam. Ot, na przykład dwa rypiące się psy, na tle jakiegoś pierwszego planu uchwyconego z jadącego autobusu; czy srający kozioł na zdjęciu przedstawiającym bażanta, czy innego kura. Takie obrazy mnie bawią, ale nie bulwersują, ale jak widzę zdjęcie ustawiane np. „piękną” prężącą się na masce dwudziestoletniego BMW blondynę, a w tle chlewik, czy inny wychodek to szlag mnie trafia. Kurważ, jak już robicie te zajebane ustawiane zdjęcia to popatrzcie, czy tłem nie jest jakaś aborcja czy inne Grenoble. Albo jak robicie zdjęcie swojemu pięknemu polonezowi, to sprawdźcie, czy aby na szybie nie ma ptasiego gówna, czy innych majtków.

Zwracajcie uwagę na tło, do kurwy nędzy!

Bo potem, wszelakiej maści serwisy oferujące możliwość zamieszczenia swoich zdjęć są wypełniane takimi groteskami. Nie żebym sam umiał robić zdjęcia, ale kurde. Jak już czasem się do tego zabiorę, to jednak staram się, żeby nie było na nich takich kwiatków. Bo męża/żony/sponsora/sponsorki na fotce peel nie znajdziecie, jeśli zrobicie sobie piękne wytapetowane i odpicowane zdjęcie na tle góry gówien. To zniechęca. Naprawdę.

Kutu

Nie ma jeszcze komentarzy

Brak komentarzy.

Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack

Dodaj komentarz