Jedna z kilkudziesięciu (nie sposób policzyć – 30, może 40 ich było) płyt Mistrza. Odkryłem niedawno i do dzisiaj nie mogę rozgryźć cóż mnie tak w niej urzekło, że jest jedną z częściej goszczących w moim sprzęcie muzycznym. Niby takie proste, niewyróżniające się melancholijno – renesansowe brzmienia, których inspiracją było życie malarza, który z jakichś [...]
